Bitwa warszawska - 1920


Rozpoczęte w 1919 roku walki polsko - bolszewickie doprowadziły do powstania we wrześniu tego roku linii demarkacyjnej przebiegającej wzdłuż linii Połock - Borysów - Bobrujsk - Zasław - Zbrucz. Mimo pozornego spokoju, obie strony czyniły intensywne przygotowania do nowej ofensywy.

Nie czekając na atak bolszewicki na Białorusi, 25 kwietnia 1920 r. Piłsudski podjął wspólnie z ukraińskimi oddziałami Semena Petlury ofensywę na Ukrainie. Ponieważ bolszewicy wycofali swe siły, wojska polskie i ukraińskie posuwały się szybko naprzód. 7 maja 1920 r. oddziały polskie i ukraińskie weszły do Kijowa powołując ukraiński rząd Izaaka Mazepy. Jednak przy braku masowego poparcia miejscowej ludności wyczerpał się impet ofensywy polsko - ukraińskiej.

Tymczasem Armia Czerwona przygotowywała się do ofensywy na Białorusi i już na początku czerwca bolszewicy podjęli operacje zaczepne na Ukrainie. 10 czerwca wojska polskie ewakuowały się z Kijowa, co wywołało zaniepokojenie w Polsce. Po ustąpieniu gabinetu Leopolda Skulskiego, 23 czerwca 1920 r. powstał rząd pozaparlamentarny Władysława Grabskiego. Wobec powagi sytuacji na froncie wschodnim, nowy premier zaproponował utworzenie Rady Obrony Państwa z udziałem wszystkich sił politycznych w kraju.

4 lipca rozpoczęła się właściwa ofensywa frontu północno-zachodniego Armii Czerwonej pod dowództwem Michaiła Tuchaczewskiego. W ciągu dwóch tygodni bolszewicy zajęli Mińsk, Wilno, Grodno i Pińsk. Na froncie południowym trwały zacięte walki pod Równem. 10 sierpnia wojska polskie opuściły linię Bugu grupując się nad Wieprzem i Wisłą do rozstrzygającej bitwy. Jednocześnie 4. armia bolszewicka, nacierająca wzdłuż granicy z Prusami Wschodnimi, wdarła się pod Mławę i Płock chcąc odciąć siły polskie od morza i połączyć się z Niemcami. Nad Polską zawisło śmiertelne niebezpieczeństwo.

W momencie największego zagrożenia Rzeczpospolitej nastąpiła konsolidacja społeczeństwa polskiego. W szeregi armii wstąpiło ponad 100 tys. ochotników. Mnożyły się dobrowolne ofiary na Fundusz Obrony Państwa, a do obrony Ojczyzny i chrześcijaństwa wezwał Episkopat Polski.
Rząd Polski prowadził też ożywioną akcję dyplomatyczną. Podczas konferencji w belgijskiej miejscowości Spa delegacja polska argumentowała, iż Polska walczy nie tylko o swoją niepodległość, ale także osłania Europę przed zalewem rewolucji i barbarzyństwa. Mimo to premier brytyjski Lloyd George, przekonany o rychłym zwycięstwie bolszewików i rozważający ich korzystną ofertę handlową, zażądał od premiera Grabskiego, w zamian za pośrednictwo angielskie w rozmowach pokojowych z Rosją, uznania Linii Curzona za wschodnią granicę Polski. Grabski uległ.

Decyzje konferencji w Spa wywołały kryzys rządowy. Grabski znalazł się w ogniu krytyki za podjętą decyzję. Na posiedzeniu Rady Obrony Państwa endecja zażądała dymisji Piłsudskiego i powołania gen. Józefa Dowbora-Muśnickiego na stanowisko wodza naczelnego. 24 lipca ustąpił gabinet Grabskiego, a na jego miejsce powołano nowy rząd koalicyjny z udziałem wszystkich głównych sił politycznych. Na jego czele stanął przywódca PSL "Piast" Wincenty Witos, a jego zastępcą został socjalista Ignacy Daszyński.

Równolegle trwały rokowania polsko-bolszewickie, które skończyły się fiaskiem. Mimo starań angielskich, bolszewicy zwlekali z podjęciem rozmów licząc na szybkie zajęcie Warszawy. Do spotkania doszło w Mińsku dopiero 17 sierpnia, gdy trwała już kontrofensywa polska. Delegacja bolszewicka żądała zgody Polski na Linię Curzona, ograniczenia liczebności armii polskiej z około jednego miliona do 50 tys., przekazania Rosji sprzętu zdemobilizowanych oddziałów, przerwania produkcji broni i uznania eksterytorialności linii kolejowej Wołkowysk - Grajewo. Warunki te, przy zachowaniu pozornej niepodległości Polski, miały ją obezwładnić tak, by mogła stać się łatwym łupem rewolucji bolszewickiej. Delegacja polska odrzuciła te warunki zdając się na rozstrzygnięcie na polu walki.

W pierwszych dniach sierpnia sytuacja Polski wydawała się beznadziejna. Z wyjątkiem nuncjatury papieskiej wszystkie ambasady opuściły Warszawę. Dostawy sprzętu były odcinane przez Niemcy i Czechosłowację. Tymczasem faktycznie przewaga bolszewików nikła. Front północno-zachodni Tuchaczewskiego liczył wówczas koło 130 tys. żołnierzy, podczas gdy siły polskie rosły osiągając na tym odcinku 170 tys. żołnierzy, w tym część rezerw nie zdemoralizowanych odwrotem. Plan polski obejmował związanie głównych sił bolszewickich pod Warszawą i koncentrację grupy manewrowej w sile około pięciu dywizji do wykonania decydującego uderzenia znad Wieprza na północ, na skrzydło sił bolszewickich.

W dniach od 12 do 15 sierpnia rozegrała się decydująca bitwa o Warszawę. W niezwykle krwawych walkach o Radzymin, Zielonkę i Ossów szala zwycięstwa przechodziła z jednej strony na drugą. W końcu zdecydowało uderzenie znad Wieprza, rozpoczęte 16 sierpnia. Siły atakujące znad Wieprza rozbiły tzw. grupę mozyrską Armii Czerwonej i zmusiły oddziały bolszewickie do odwrotu spod Warszawy. Dowództwo bolszewickie, pewne już zwycięstwa, zostało zupełnie zaskoczone. Natarcie Armii Konnej Siemiona Budionnego załamało się pod Lublinem i wkrótce potem musiała ona wycofać się na Wołyń. Jednocześnie Korpus Konny Gah-chana i inne oddziały bolszewickie, które zagalopowały się pod Włocławek, musiały gwałtownie wycofać się na wschód. Nie mogąc przebić się przez północne Mazowsze, przekroczyły granicę Prus Wschodnich, gdzie zamiast internowania pozwolono im przejść przez Litwę do Rosji.

Na początku września ostre walki trwały koło Równego. Wojska polskie nacierały na całym froncie, a odwrót Armii Czerwonej zamienił się w bezwładną ucieczkę. Do najbardziej zażartych walk doszło jeszcze pod Grodnem, Wołkowyskiem i Druskiennikami, jednak w bitwie nad Niemnem, toczonej w dniach 20 - 26 września, wojska polskie ponownie przełamały opór bolszewicki. Na początku października linia frontu biegła od Dzisny przez Mińsk, rzekę Słucz aż do Baru na Ukrainie.

Odparcie najazdu bolszewickiego przez armię polską było jednym z przełomowych momentów historii europejskiej początku XX wieku. Na przedpolach Warszawy armia polska obroniła nie tylko niepodległość Polski, ale także zapobiegła bolszewizacji Europy. Dlatego angielski lord Edgar d`Abernon słusznie nazwał bitwę warszawską "osiemnastą decydującą bitwą w dziejach świata". Wobec wyczerpania wojennego obu stron, 12 października 1920 r. delegacje polska i bolszewicka podpisały w Rydze umowę rozejmową i podjęły rokowania pokojowe.

Rokowania pokojowe polsko - bolszewickie w Rydze trwały pięć miesięcy. Strona bolszewicka była gotowa oddać Polsce Mińsk i całość spraw białoruskich, jednak w Polsce obawiano się wchłonięcia zbyt dużej liczby ludności niepolskiej. 18 marca 1921 r. podpisano ostatecznie traktat pokojowy między Polską a Rosyjską i Ukraińską Socjalistyczną Republiką Radziecką. Ustalał on wspólną granicę na linii Dzisna - Dokszyce - Słucz - Ostróg - Zbrucz. W ten sposób Polska uznała de iure reżim bolszewicki na Ukrainie porzucając sojuszników ukraińskich i białoruskich. Oddziały ukraińskie Petlury i białoruskie Bułaka-Bałachowicza kontynuowały walkę z bolszewikami, jednak zostały przez nich pobite, a następnie internowane w Polsce. W traktacie ryskim obie strony gwarantowały prawa w dziedzinie kultury, szkolnictwa i swobody wyznaniowej dla mniejszości polskiej po wschodniej stronie, a rosyjskiej i ukraińskiej po zachodniej stronie granicy. Polska miała otrzymać zwrot dóbr kulturalnych wywiezionych z Polski po 1772 roku oraz 30 milionów złotych rubli rekompensaty za udział ziem polskich w życiu gospodarczym Imperium Rosyjskiego. Już wkrótce strona bolszewicka zaczęła łamać postanowienia traktatu.


<<< powrót